poniedziałek, 31 lipca 2017

I minął mi kolejny rok


Skończyłam wczoraj 24 lata. 
Jak się z tym czuje? Nie najlepiej, nie najgorzej. Z jednej strony minął mi kolejny rok, jestem coraz starsza, a z drugiej czuję, że niewiele jeszcze zrobiłam i mogłabym przeżyć ten rok trochę bardziej ambitnie.
Spędziłam dwa dni w gronie znajomych i przyjaciół opijając ten mój sukces dotrwania do kolejnych urodzin. Wygadałam, wyśmiałam się i spędziłam bardzo miło i sympatycznie ten czas. Znajomi mają mnie chyba za małego alkoholika, bo zapas wina mam teraz na co najmniej dwa miesiące. Ale trafili w gust, więc nie ma co narzekać :D

Z okazji urodzin coraz bardziej zastanawiam się nad zmianą pracy, bo w swojej obecnej bardziej się męczę niż czuje swobodnie, ale obiecałam sobie, że daje sobie jeszcze miesiąc i zobaczę co dalej.

No i tradycyjnie, znowu się zawiodłam myśląc, że chociaż moje urodziny zmobilizują pewną osobę do odezwania się do mnie. Ale jak widać - wciąż jestem naiwna i nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak bardzo siedzi mi w głowie.

A z racji urodzin życzę sama sobie więcej odwagi i szybkości podejmowania decyzji. I może stanowczości. I pewnie miliona innych rzeczy, ale dobrze by było jakby chociaż te się spełniły.

Po dwóch dniach świętowania uciekam do pracy, trzymajcie kciuki abym tam nie zwariowała!
Udostępnij ten wpis

środa, 12 lipca 2017

Żyję!

Udało mi się przeżyć maraton w pracy, wesele, wyjazd do Poznania i kolejny maraton w pracy. Dzisiaj w końcu mam upragniony wolny dzień. W gratisie okazało się, że czwartek i piątek również spędzę w domu. Cieszę się jak nigdy!

Z racji wolnego powoli przymierzam się do remontu w pokoju. Łóżka nie mam już od prawie 2 tygodni i póki co, ku rozpaczy rodziców, zainstalowałam się w salonie. Czyli żyję na dwa pokoje - w jednym śpię, a w drugim mam wszystkie swoje rzeczy. Tylko laptop migruje ze mną z miejsca na miejsce. Dzisiaj zmobilizowałam się do wycieczki do sklepu z meblami i wybrałam sobie łóżko. Jutro podjadę załatwić wszystkie formalności odnośnie wzięcia go na raty i w ciągu 4 do 6 tygodni powinno do mnie trafić. W tym czasie mam nadzieję, że uda mi się odmalować ściany i będę mogła uznać remont za skończony.

A z radosnych wieści - udało mi się kupić bilet na Eda Sheerana! Także w sierpniu za rok bawię się w Warszawie!

I ostatni uwaga - GDZIE JEST LATO?!
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.