czwartek, 15 czerwca 2017

Nawet tęcza potrzebuje deszczu


Połowa czerwca już za nami, a ja jutro zaczynam maraton w pracy. Nie uśmiecha mi się to zupełnie, ale niestety czasem tak bywa.
Nastroje w pracy trochę się poprawiły, dużo odbytych rozmów pozwoliło nam spojrzeć na nasze wspólne problemy z innej perspektywy. I może nie doszliśmy do 100% porozumienia to przynajmniej staramy się rozwiązywać konflikty na bieżąco i współpracować ze sobą dalej.

Zgubiłam motywację do robienia czegokolwiek. Nie mam ochoty poczytać książki, filmy wyłączam w połowie, nie pamiętam kiedy wypiłam herbatę i w spokoju porozmawiałam z mamą, puzzle rozrzucone na podłodze w pokoju wołają już o pomstę do nieba i nie mogę zdecydować czy układać je dalej czy schować do pudełka, rzeczy piętrzą się na stoliku, a ja nie mam ochoty aby znaleźć dla nich miejsce w szafce. Nie wspomnę już o planowanym odświeżeniu ścian czy zamówieniu nowego łóżka - aktualnie wszystkie te plany przeniosłam na sierpień, bo przecież wtedy będę miała urlop i zrobię więcej. Mhm, już to widzę.
Udostępnij ten wpis

14 komentarzy :

  1. wiesz co nie wiem, może to pogoda, ale ja też jakoś czuję spadek formy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli po prostu normalna codzienność

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno urlop poprawi Twoje samopoczucie i doda Ci więcej energii i pomysłów. Nie ma co robić czegoś na siłe. Ja właśnie jestem na etapie szukania jakiejś dobrej ksiżżki i chyba jutro wybiorę się do biblioteki, to mnie bardziej zmotywuje :)

    Jestem pewna, że już niedługo nabierzesz więcej motywacji :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapewne za dużo masz na głowie i dlatego tak Ci się nic nie chce. Też miałam taki stan i to dość długo, ale najlepiej zmusić się do jakiejś przyjemności. bo jak już zaczniesz i poczujesz się przez tą czynność lepiej od razu Ci się chce więcej.
    Mam nadzieję, że nastrój się poprawi i załapiesz więcej energii do życia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy miewa trudniejsze chwile. Szkoda, że Tobie akurat się trafiły w takim bardziej słonecznym czasie. Mam nadzieję, że ten stan szybko minie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio ja też nie mam na nic ochoty ;/ Mam nadzieję, że szybko to minie. Oby nastój poprawił się Tobie jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie również motywacja ostatnio bliska zeru. Choć dziś mogę zwalić winę na pogodę, bo wyjątkowo ponuro i deszczowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj znam to uczucie!!!
    Masakra.
    Gdy mnie dopada stosuję złoty środek:
    Mieć wyrąbane na codzienność. Minie. Takie życie. Czytam ciekawa książkę Żulczyka na takie dni
    " Wzgórze psów"
    Pozdrawiam
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem każdy w życiu ma taki moment, że sam nie wie czego chce. Liczę, że poprawa atmosfery w pracy jest już dobrym znakiem na dążenie ku dobremu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że uda Ci się nabrać motywacji... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami jak mam za dużo na głowie, to też mnie dopada taka rezygnacja, że po prostu nie chce mi się nic. Mam ochotę olać wszystko i po prostu nie robi nic. Całe szczęście ten stan mija i warto jednak wziąć się w garść i zacząć robić cokolwiek. Oczywiście po zasłużonym odpoczynku od wszystkiego - bo ileż można tak gnać przed siebie?? Także przez chwilę nie rób nic, a sama zobaczysz, że ta motywacja wróci. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W takim razie byle do sierpnia! Odpoczynek na pewno poprawi Twój nastrój. Jak plany nie wyjdą w sierpniu, to kiedy indziej - nie ucieknie :D
    Życzę Ci w takim razie dużo motywacji, miłej atmosfery w pracy i udanego czasu wolnego po pracy.

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.