Nawet tęcza potrzebuje deszczu


Połowa czerwca już za nami, a ja jutro zaczynam maraton w pracy. Nie uśmiecha mi się to zupełnie, ale niestety czasem tak bywa.
Nastroje w pracy trochę się poprawiły, dużo odbytych rozmów pozwoliło nam spojrzeć na nasze wspólne problemy z innej perspektywy. I może nie doszliśmy do 100% porozumienia to przynajmniej staramy się rozwiązywać konflikty na bieżąco i współpracować ze sobą dalej.

Zgubiłam motywację do robienia czegokolwiek. Nie mam ochoty poczytać książki, filmy wyłączam w połowie, nie pamiętam kiedy wypiłam herbatę i w spokoju porozmawiałam z mamą, puzzle rozrzucone na podłodze w pokoju wołają już o pomstę do nieba i nie mogę zdecydować czy układać je dalej czy schować do pudełka, rzeczy piętrzą się na stoliku, a ja nie mam ochoty aby znaleźć dla nich miejsce w szafce. Nie wspomnę już o planowanym odświeżeniu ścian czy zamówieniu nowego łóżka - aktualnie wszystkie te plany przeniosłam na sierpień, bo przecież wtedy będę miała urlop i zrobię więcej. Mhm, już to widzę.

Komentarze

  1. wiesz co nie wiem, może to pogoda, ale ja też jakoś czuję spadek formy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli po prostu normalna codzienność

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno urlop poprawi Twoje samopoczucie i doda Ci więcej energii i pomysłów. Nie ma co robić czegoś na siłe. Ja właśnie jestem na etapie szukania jakiejś dobrej ksiżżki i chyba jutro wybiorę się do biblioteki, to mnie bardziej zmotywuje :)

    Jestem pewna, że już niedługo nabierzesz więcej motywacji :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapewne za dużo masz na głowie i dlatego tak Ci się nic nie chce. Też miałam taki stan i to dość długo, ale najlepiej zmusić się do jakiejś przyjemności. bo jak już zaczniesz i poczujesz się przez tą czynność lepiej od razu Ci się chce więcej.
    Mam nadzieję, że nastrój się poprawi i załapiesz więcej energii do życia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy miewa trudniejsze chwile. Szkoda, że Tobie akurat się trafiły w takim bardziej słonecznym czasie. Mam nadzieję, że ten stan szybko minie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio ja też nie mam na nic ochoty ;/ Mam nadzieję, że szybko to minie. Oby nastój poprawił się Tobie jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie również motywacja ostatnio bliska zeru. Choć dziś mogę zwalić winę na pogodę, bo wyjątkowo ponuro i deszczowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj znam to uczucie!!!
    Masakra.
    Gdy mnie dopada stosuję złoty środek:
    Mieć wyrąbane na codzienność. Minie. Takie życie. Czytam ciekawa książkę Żulczyka na takie dni
    " Wzgórze psów"
    Pozdrawiam
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem każdy w życiu ma taki moment, że sam nie wie czego chce. Liczę, że poprawa atmosfery w pracy jest już dobrym znakiem na dążenie ku dobremu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że uda Ci się nabrać motywacji... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami jak mam za dużo na głowie, to też mnie dopada taka rezygnacja, że po prostu nie chce mi się nic. Mam ochotę olać wszystko i po prostu nie robi nic. Całe szczęście ten stan mija i warto jednak wziąć się w garść i zacząć robić cokolwiek. Oczywiście po zasłużonym odpoczynku od wszystkiego - bo ileż można tak gnać przed siebie?? Także przez chwilę nie rób nic, a sama zobaczysz, że ta motywacja wróci. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W takim razie byle do sierpnia! Odpoczynek na pewno poprawi Twój nastrój. Jak plany nie wyjdą w sierpniu, to kiedy indziej - nie ucieknie :D
    Życzę Ci w takim razie dużo motywacji, miłej atmosfery w pracy i udanego czasu wolnego po pracy.

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz