sobota, 27 maja 2017

Gdy kończy się maj


Czas znowu zaczął uciekać mi przez palce. Przecież niedawno był kwiecień i ślub mojej P. A teraz już kończy się maj! 

Urlop upłynął mi pod znakiem braku internetu, zasięgu i praktycznie zerowego kontaktu ze świtem wirtualnym. Spędziłam godziny siedząc z rodziną, z którą nie widziałam się kupę czasu, wysłuchałam milion historii, które wydarzyły się tym czasie, obejrzałam film z wesela kuzyna i przy okazji pomogłam cioci zrobić laurki z okazji dnia Matki dla dzieciaczków w jej szkole. Jednym słowem - odpoczęłam!
Przedłużeniem urlopu okazał się wyjazd służbowy nad Zgierz, gdzie na hamakach w lesie omawiałyśmy strategie szkoleń na ten rok. Tak to ja mogę pracować! 
Po powrocie spędziłam aż jeden dzień w pracy i trafił mi się kolejny wolny weekend. Maj pod względem wolnego bardzo mnie rozpieścił!

Postanowiłam sobie, że na lipcowe wesele nie kupię sobie żadnej sukienki, bo przecież mam ich całą szafę. No ale.. przez zupełny przypadek przed moim wyjazdem w ręce wpadła mi strona z przecenionymi sukienkami i jakoś tak wyszło, że w mgnieniu oka zamówiłam jedną.. a dzisiaj rano drugą... Ale pocieszam się, że za obie (razem z dwiema przesyłkami!) zapłaciłam tylko 90 zł! Czyli rozgrzeszyłam sama siebie, a na weselu i poprawinach pojawię się w nowych kreacjach.

A Pana z postu niżej sobie odpuściłam! Tzn wmawiam sobie, że sobie odpuściłam. Bo to zawsze tak działa, nie? Jak przestajesz się odzywać i angażować to im zapala się czerwona lampka i zaczynają się starać. Także próbuję oszukać system, trzymajcie kciuki, aby mi się udało!
Udostępnij ten wpis

czwartek, 18 maja 2017

W końcu nadeszło wolne!


Znacie to uczucie kiedy siedzicie przed fejsem i wpatrujecie się uparcie w tę zieloną kropkę przy jednym, jedynym nazwisku i siłą woli próbujecie sprawić, aby usłyszeć ten charakterystyczny dźwięk przychodzącej nowej wiadomości, bo wiecie, że jeśli sami napiszecie to wyjdziecie już na psychopatę i stalkera? 
Dlaczego ja za każdym razem chcę bardziej i mocniej? I jestem tak bardzo niecierpliwa, że to powinno być karalne.

Dobrze, że dziś zaczęłam urlop (taki mi urlop, że pół dnia siedzę na mailu i dopinam ostatnie sprawy przed odcięciem się od komputera i może internetu). Udał mi się odgruzować pokój, prawie do końca spakować torbę (jeszcze prasowanie, ale to chyba wcisnę mojej mamie!). Jestem prawie gotowa na jutrzejszy wyjazd!
Kilka dni spędzę na wsi, odpocznę od wszystkiego i mam nadzieję, że wrócę naładowana chociaż trochę pozytywną energią, bo wiem, że jak wrócę to czeka mnie mnóstwo pracy.
Odpoczynku - przybywaj!
Udostępnij ten wpis

wtorek, 2 maja 2017

Wedding time


W końcu udało mi się ochłonąć i na spokojnie usiąść po ostatnim tygodniu bieganiny. Zwieńczeniem tego wszystkiego był przepiękny ślub i wspaniałe wesele, w którym miałam przyjemność uczestniczyć.
Dzień ślubu i wesela zaczął się dla mnie już bardzo wcześnie. Najpierw jechałam do koleżanki zawieźć wszystkie rzeczy i sukienki, później leciałyśmy razem do fryzjera i w ekspresowym tempie jechałam do panny młodej pomóc jej się ubrać. Tutaj możecie zobaczyć jaka była piękna!
Udało mi się wzruszyć milion razy, przetańczyć całą noc, wygrać konkurs podczas oczepin i naprawdę bardzo dobrze się bawić. Mój partner to jednak nie był strzał w 10, ale trudno, jakoś daliśmy ze sobą radę i wiem, że następnym razem po prostu go nie zaproszę.
Poprawiny minęły w luźnej atmosferze, trochę pośpiewaliśmy karaoke, trochę pogadaliśmy i 6 godzin minęło w mgnieniu oka.

A 1 lipca czeka mnie kolejne wesele! Wybawię się za wszystkie czasy!
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.