piątek, 10 marca 2017

Gdzie podziali się wszyscy faceci?!


Zaproszenie na ślub i wesele do mojej koleżanki z pracy dostałam dość nieoczekiwanie. No może nie do końca, od jakiegoś czasu zbliżyłyśmy się bardziej do siebie więc gdzieś tam podświadomie czułam, że niedługo otrzymam kopertę z moim imieniem i nazwiskiem. No i z dopiskiem, że zapraszają z osobą towarzyszącą.
Od tamtego czasu zastanawiam się z kim mogłabym się na te wesele wybrać. Szybko zrobiłam research w głowie wszystkich moich kolegów i znajomych. Oczywiście wszyscy najfajniejsi są zajęci, więc nawet nie próbuję pytać. A inni, z którymi próbuję utrzymywać jako taki kontakt akurat są na etapie olewania mnie, więc też odpadają.

Koleżanka z pracy, która również wybiera się na to wesele usilnie próbuje znaleźć mi kogoś do towarzystwa. Staje się to nawet całkiem zabawne, na jednej randce nawet byłam, ale koniec końców nic z tego nie wyszło.

Z wyborem sukienki poszło mi o wiele sprawniej niż z wyborem partnera. Odwiedziłam trzy sklepy, przymierzyłam kilka i już wiedziałam, która będzie moja. Dumnie wisi sobie na wieszaku i czeka na koniec kwietnia. Z kolei w sukience na poprawiny zakochałam się od pierwszego przymierzenia, ale póki co została w sklepie. Cena może nie jest jakaś bardzo duża, ale patrząc, że kupiłam już jedną sukienkę, potrzebuję butów i miliona innych pierdół to wolę się trochę wstrzymać. Ale skubana chodzi mi ciągle po głowie i chyba koniec końców się na nią zdecyduję, a najwyżej do następnej wypłaty będę jeść tynk zamiast posiłków!

A wracając do facetów - jest jakaś granica wieku jakiej powinnam przestrzegać?! Bo właśnie sobie uświadomiłam, że mam naprawdę mega kolegę w pracy, który bardzo dobrze tańczy (przetestowane), jest wyższy (to w sumie nie problem - chyba każdy jest ode mnie wyższy) i bardzo fajnie nam się rozmawia. Jedyny minus - trzy lata różnicy i to ja jestem ta starsza...

Udostępnij ten wpis

9 komentarzy :

  1. Nie mam żadnego wesela w najbliższej przyszłości (dzięki Bogu, bo nienawidzę takich imprez!), ale już od jakiegoś czasu chodzi za mną kupienie sukienki, tylko jest problem, bo żadna, która mi się podoba nie wygląda na mnie choć trochę dobrze.
    Masz 23 lata, tak? Mówi się, że wiek nie gra roli, a 3 lata to nie tak dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A w czym Ci to przeszkadza że jest młodszy? Jeżeli dobrze się że sobą czujecie to bierz go :) W końcu masz się tam dobrze bawić. A jak nie to przecież można iść samemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Eee, jeśli jest fajny i potrafi tańczyć to nie masz nawet nad czym myśleć, zabierz go ze sobą. ;) Wiek to tylko liczby. :D Ja mam tak, że jeśli akurat nie ma nikogo fajnego pod ręką, kogoś kto by zasługiwał na wyjątkowe zaproszenie, wybieram się na uroczystość sama, a co, bez osoby towarzyszącej też można bawić się dobrze. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzy lata to jest nic... Trzydzieści to może. Weź go póki "gorący" bo takich co potrafią tańczyć nie jest wielu .. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli nie zachowuje się jak mały gimbus - nie zastanawiaj się! Wiek to tylko liczba, ważniejsze jest zachowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczaczki, to ja mam partnera na wesele za to nikt jakoś wesela nie robi, a mój chętnie by sie ze mną wybral i pohasał na parkiecie... Eh.
    Może widziałaś gdzieś fajne kombinezony, bo ja szykuje się na chrzciny i nie mogę fajnego znaleźć:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet się nie zastanawiaj! Wiek nie jest żadną przeszkodą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie wiek nie ma znaczenia, ważne żebyś się dobrze czuła w jego towarzystwie i dobrze sie bawiła! :D Sukienki mega, chcę zdjęcia przed <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam trzydzieści trzy! Trzy lata to spoko, bierz młodego i idź się bawić! :D Jak jest wysoki i dobrze tańczy to jest idealny. Wiek to tylko liczba, a liczy się to, by wszyscy spędzili miły wieczór. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.