sobota, 29 października 2016

Gdzie się podział październik?!



Październik przeleciał mi przez palce w tak abstrakcyjnie szybkim tempie, że ledwo co zdążyłam się obejrzeć a za trzy dni mamy już listopad!

Październik od trzech lat kojarzy mi się tylko i wyłącznie z jednym - początkiem studiów. W tym roku jednak trochę inaczej, w końcu zdecydowałam się na studia w trybie zaocznym. Dodatkowo robię dwa dyplomy jednocześnie, taka cwana jestem. Na zajęciach miałam przyjemność być w tym miesiącu aż raz. Przez własną głupotę źle sprawdziłam terminarz zjazdów i na pierwszym radośnie obsługiwałam klientów w pracy zamiast skrupulatnie tworzyć notatki. Dzisiaj gotowa i pozytywnie nastawiona zjawiłam się na uczelni aby w końcu przypomnieć sobie co to znaczy studiować. Nie do końca potrafię zdecydować jakie mam odczucia po dniu dzisiejszym. Ponad sto osób na roku trochę mnie przeraża (przyzwyczajona jestem do licencjatu - 7 osób na całym roku!), na jednych wykładach można dosłownie nic nie robić, tylko wpisać się na listę a na kolejnym zapisałam w zeszycie więcej stron niż przez cały zeszły rok.

Koniecznie potrzebuję jakoś lepiej zorganizować sobie listopad. I mam wrażenie, że sam kalendarz mi nie wystarczy. Jakieś pomysły jak mogę uratować nadchodzący miesiąc przed mignięciem mi tylko przed oczami?!

Udostępnij ten wpis

środa, 5 października 2016

Everything for my friends


Wyjazd do Opola można podsumować jednym zdaniem - dużo pracy, mało snu. Tak zmęczona już dawno nie byłam. Ale daliśmy radę! Przejechaliśmy ponad 500km, spędziliśmy około 20h w pracy. Najważniejsze, że udało nam się zrobić wszystko. A wiadomo, że team z Gdańska zrobi wszystko dla swoich (no już nie swoich, kumpela zasiliła szeregi Opola). Zżyliśmy się na nowo ze sobą, ten wyjazd dał nam jakieś poczucie świeżości. Aż znowu chce chodzić się do pracy!

A w pracy też zmiany, w końcu pozytywne! To już pewne, że od połowy października zmieniam dział. W końcu będę pracować tam gdzie chcę.

W sobotę zaczynam studia i mimo, że wciąż nie mam planu już nie mogę się doczekać :)

I mimo, że pogoda dzisiaj jest okropna i w ogóle nie przypomina pięknej, złotej jesieni a wiatr prawie mnie dzisiaj porwał, to jakoś mi tak lekko na duszy.

Jutro nadrobię wszystkie blogowe zaległości. Teraz idę już spać, bo muszę odespać cały ten wyjazd, gdzie w ciągu 3 dni spałam łącznie może z 12h.

Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.