sobota, 23 lipca 2016

New start

Nie widziałam, że moje postanowienie wyjaśnienia spraw z przeszłości tak szybko zostanie zrealizowane. Co zabawne z obydwoma panami utrzymuję teraz czysto koleżeński kontakt i jestem pewna, że to się nie zmieni. W moim sercu w końcu zagościł długo wyczekiwany spokój.

Poza tym, poznałam kogoś i to też zmobilizowało mnie do szybszego załatwiania spraw. Póki co spotykamy się raz na jakiś czas, rozmawiamy codziennie i wymieniamy setki smsów. Sama siebie zadziwiam, że podchodzę do wszystkiego z dystansem i staram się być racjonalna w decyzjach. Obydwoje mamy bardzo zajęty sierpień i w ogóle nie będziemy się spotykać przez ten miesiąc. Wszystko poczeka do września, wtedy już będziemy wiedzieć czy naprawdę za sobą tęsknimy czy to tylko taka wakacyjna fascynacja. Ale mimo wszystko - jest fantastycznie! :)
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 11 lipca 2016

I'm alive

Żyję, żyję. Ostatnio moje życie stało się bardziej intensywne niż do tej pory.
Staję się coraz mniej asertywna jeśli chodzi o wspólne wyjścia ze znajomymi. Poprzednią sobotę planowałam spędzić sama, cały dzień w łóżku. Jednak wystarczyła jedna wiadomość i już siedziałam u kumpeli popijając wino, jedząc pyszne tortille i rozmawiając o wszystkim i o niczym.
Firmową imprezę zaliczam do naprawdę udanych, mimo drętwego początku. Faceci byli jak zwykle zdziwieni, że potrafimy też chodzić w szpilkach i sukienkach. Sklep sportowy mówi sam za siebie, tam królują dresy i adidasy.

Dwudniowy wyjazd na wieś to coś czego było mi trzeba. Leniwy wieczór przy winie, później aktywny dzień pełen spacerów, kajaków i najważniejszych rozmów. Zyskałam nowy pogląd na ostatnie wydarzenia, przeanalizowałam je po raz kolejny i wiem, że rozstanie było najlepszą rzeczą jaka mnie spotkała. Swoją drogą, mój były bardzo pokazuje mi jak to się niczym nie przejmuje i radośnie prawie codziennie wypija litry piwa w towarzystwie praktycznie tak samo zdołowanego kumpla z pracy. Zabawne, jak ludzie potrafią zmienić się w przeciągu kilku dni, aby tylko coś komuś udowodnić. Zwłaszcza, że zawsze był typem osoby siedzącej w domu i to ja musiałam go wyciągać na każde wyjście.

Okazało się, że potrafię żyć systemem - praca - spotkanie ze znajomymi - praca na rano i powtórka. Wczoraj już się zbuntowałam i stwierdziłam, że zostaje w domu bo wątroba, bo rodzice, bo chcę się w końcu wyspać. Efektem tego było to, że dziś obudziłam się chwilę po 11 i w końcu oczy mi się nie zamykają.

Sama siebie nie poznaję, ale chodzę na randki. Głównie dla tego aby zabić trochę nudę i zobaczyć czy dalej potrafię rozmawiać z facetami i znaleźć jakiś wspólny temat do rozmów. Jedne są tragiczne (serio, raz miałam ochotę zwiać po 5 minutach, postanowiłam dać szansę - wytrzymałam godzinę), inne całkiem spoko, faceci są sympatyczni i okazuje się, że z moim słowotokiem wszystko w porządku.
Ale i tak dobrze wiem, że nie chcę wiązać się z żadnym z nich. Dopóki nie wyjaśnię sobie wszystkich sytuacji z przeszłości nie ma mowy, abym stworzyła z kimś naprawdę udany związek. Sytuacje sprzed półtorej roku i dwóch lat ciągle siedzą mi w głowie i jak się nie zbiorę i nie powiem ostatecznego słowa to nigdy się od nich nie uwolnię.
Udostępnij ten wpis

sobota, 2 lipca 2016

All I have

Cieszę się ostatnim wolnym dniem. Cztery dni minęły w mgnieniu oka. Przecież jeszcze niedawno był wtorek i z uśmiecham na ustach wychodziłam z pracy wiedząc, że wrócę do niej dopiero w niedziele.
Spędziłam te dni dość intensywnie. Załatwiłam formalności na uczelni (ale o dyplomach to nikt tam nie słyszał), ćwiczyłam, chodziłam na zakupy, byłam na plaży, spotykałam się ze znajomymi. Ale udało mi się też odpocząć, a to najważniejsze!

Teraz czekają mnie intensywne dni. Jutro z samego rana jadę do pracy, później szybko się ogarniam i wieczorem lecę na firmową imprezę, żeby w poniedziałek rano o 9 być już w pracy. Zaraz po niej przyjeżdża po mnie moja K. i lecimy na wieś.
Tam spędzę półtorej dnia w towarzystwie moich dwóch dziewczyn, z którymi nie widziałam się już kupę czasu. W końcu na spokojnie porozmawiamy, pobędziemy ze sobą. Już nie mogę się doczekać!
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.